Jaki samochód kupić – subiektywny poradnik

25 marca 2019
Opublikował: Maciek

Jaki samochód kupić – subiektywny poradnik.

Decydując się na zakup pierwszych czy kolejnych czterech kółek stajemy przed nie lada dylematem. W ofertach salonów lub komisów można przebierać niczym w ulęgałkach. Nie jest to proste zadanie. Wiele osób jednak ma z tym poważny problem i jeździ w wiele miejsc, przegląda setki ogłoszeń na różnych portalach, odwiedza komisy oraz dealerów, aby wybrać wymarzone auto.
I tak pierwszym dylematem przeciętnego Kowalskiego jest:

NOWY czy UŻYWANY?

Nowy czy używany – oto jest pytanie? Każde z tych rozwiązań ma wady i zalety. Od wielu lat w Polsce panuje boom na samochody nowe. Ich sprzedaż wzrastała z roku na rok, ale z drugiej strony import samochodów używanych do naszego kraju z różnych stron Europy czy nawet świata ma się całkiem nieźle.
W odpowiedzi na to pytanie mogą pomóc dwa istotne elementy składające się na proces zakupu samochodu.
Po pierwsze budżet. Niemalże każdy zadaje sobie pytanie na jaki samochód go stać. Określamy budżet, który możemy wydać lub korzystając z nowoczesnych form finansowania określamy miesięczną kwotę jaką możemy na ratę za samochód wydać, tak aby nie ucierpiał nasz domowy lub firmowy budżet. Większość samochodów w Polsce jest sprzedawanych z wykorzystaniem zewnętrznego finansowania: kredyt, pożyczka leasing i najem (w przypadku samochodów nowych). Obecnie koszt całkowity tego typu rozwiązań nie odbiega od promocyjnych kredytów gotówkowych, a w niektórych przypadkach jest tańszy. Dzięki temu możemy ponieść się odrobinie fantazji i „szarpnąć” się na samochód młodszy, z lepszym silnikiem czy wyposażeniem. Dobór formy finansowania też może nas przytłaczać: a to dobór jego formy (kredyt, pożyczka, leasing, najem), a to ubezpieczenie (czy musi być pełne AC, czy można na raty?) po wszelkie opcje serwisowe i oponiarskie w przypadku najmu długoterminowego – stąd można sięgnąć po pomoc wyspecjalizowanych firm pośrednictwa finansowego, które doradzą optymalne formy finansowania pojazdu.
Po drugie wyposażenie. Skupmy się w pierwszej kolejności na pojazdach z tzw. „drugiej ręki”. Oczywistym jest, że tego typu pojazdy będą tańsze od nowych odpowiedników. W większości przypadków, za w miarę rozsądną cenę można nabyć pojazd bardzo przyzwoicie wyposażony, ale w tym wypadku musimy iść na kompromis – nie mamy możliwości dobrania dodatkowego wyposażenia, które akurat nas interesuje. Nie zawsze wyposażenie będzie spełniało w 100% nasze oczekiwania. W tym przypadku istnieje również ryzyko, na szczęście coraz mniejsze, ale zawsze, wdepnięcia na przysłowiową minę – to samochód bity, to po szkodzie albo z kręconym licznikiem. Wiele osób zabiera samochód na przegląd do ASO lub ma znajomego „co się zna”. Jednak w trakcie krótkich oględzin nie wyłapiemy wszystkiego. Prawo co prawda jest bardzo pomocne, ale z własnego doświadczenia napiszę, że zakup 4-ech kółek ma sprawiać pewien „FUN”, więc szkoda sobie psuć i marnować czasu na użeranie się ze sprzedawcą. Dlatego udając się po samochód używany warto bardzo dokładnie prześwietlić sprzedawcę w Internecie lub poszukać pojazdu w komisach przy dealerskich. Celowo pomijam samochody poleasingowe lub po najmie. Stan jest ich różny, a do tego nierzadko wymagane jest wzięcie udziału w aukcji – podczas której nasz założony budżet może zostać przekroczony i to znacznie.
Decydując się jednak na samochód nowy możemy – jeżeli nie szukamy pojazdu „od ręki” – dowolnie dobrać wyposażenie, które nam odpowiada. Można również skorzystać z tzw. stockowców – samochodów zamówionych przez dealera/importera, jednak tutaj podobnie jak w przypadku „używek” decydujemy się na kompromis. Należy pamiętać, że samochód nowy, to nie cena katalogowa. W wielu przypadkach można wynegocjować rabat (nie mylić ze stolicą Maroka 😉 ), lub skorzystać z propozycji brokerów samochodowych, którzy ten dużo korzystniejszy rabat wynegocjowali już za nas. Nowy samochód, to również nowe technologie np. LEDy, multimedia i z założenia bezawaryjne użytkowanie. W najgorszym przypadku wiele rzeczy, które się popsują obejmuje gwarancja, którą można rozszerzyć: pakietami dealerskimi lub korzystając z usług zewnętrznego ubezpieczyciela, co może okazać się korzystniejsze cenowo.

Odpowiedź na pytanie czy nowy, czy używany nie jest jednoznaczna. Zależy od naszego budżetu oraz preferencji. Jeżeli jednak dokonaliśmy wyboru, przebrnęliśmy przez pierwszy etap, mamy sprecyzowane oczekiwania pojawia się kolejne pytanie…

…DIESEL czy BENZYNA?

Pytanie w obecnych czasach zasadnicze. Powiem wprost nie jestem fanem samochodów z silnikiem diesla. Owszem lubię ich moment obrotowy i kopnięcie w mocniejszych silnikach od „samego dołu”, ale mimo wszystko benzyna jest mi bliższa. Diesle są silnikami, które potrafią przy serwisie przyprawić o ból głowy, a na dodatek są droższe w zakupie. Dlatego aby odpowiedzieć na pytanie zadane w śród tekście należy przeanalizować jak dużo jeździmy i gdzie. Jeżeli robimy w ciągu roku ponad 30 tysięcy kilometrów rocznie głównie po trasach międzymiastowych zakup pojazdu z tego typu silnikiem ma sens i powinien się częściowo zwrócić. Natomiast przejeżdżając mniej kilometrów i/lub jeżdżąc głównie po mieście, to benzyna będzie lepszym rozwiązaniem, a dodatkowo unikniemy ryzyka, że nas do centrum miasta mogą nie wpuścić. Diesel w mieście też swoje pali i nie odbiega tymi parametrami – realnymi – od silników benzynowych.
Zawsze jednak zostaje nam opcja nr 3…

CHCĘ BYĆ EKO!

Rozwój samochodów idzie w kierunku elektryfikacji. Pojawia się coraz więcej pojazdów „Full-Electric”, rozpychają się też hybrydy. Pierwsza opcja, to głównie samochody nowe – używki mają wyeksploatowane baterie, przez co częściej musimy je ładować. Z ładowaniem niestety w Polsce jest nie najlepiej. Ładowarek jest jak na lekarstwo, a jak już jakąś znajdziemy, to trzeba poświęcić sporo czasu na uzyskanie rozsądnego poziomu naładowania. Przy obecnej sieci ładowania i zasięgach samochodów elektrycznych oraz ich cenach, są to ciekawostki, albo samochody stricte miejskie. Na dalszy wypad za miasto raczej bym się nie odważył. Z odsieczą przychodzą hybrydy, łączące zasięg konwencjonalnego napędu z odrobiną ekologii. Najpopularniejsze samochody hybrydowe – Toyoty są rewelacyjne w mieście, ale niestety w podróży poza nim, stosowana tam skrzynia bezstopniowa jest irytująca. Można skorzystać z hybryd typu Plug-IN, gdzie z reguły stosowana jest przekładnia klasyczna – dzięki czemu unikamy irytującego wycia silnika wybierając się w trasę. Oferują one przy tym dłuższe zasięgi – rekord jaki uzyskałem BMW 330e, to 35 km „na prądzie” – ale najefektywniejsze jest ich doładowywanie, co przez brak rozbudowanej sieci ładowania jest problematyczne, jednak pojedziemy dalej, bo mamy jeszcze napęd konwencjonalny w przeciwieństwie do elektryków.

Wybór nie jest łatwy…

PODSUMOWUJĄC.

Zakup samochodu, to nie jest prosta sprawa. Zależy on w dużej mierze na emocjach, ale zanim one zadecydują musimy ustalić jakimi środkami finansowymi dysponujemy oraz jak będziemy samochód użytkować. Pozwoli nam to uniknąć zakupu samochodu, który nie będzie spełniał swojej funkcji. Jeżeli chcecie uniknąć przykrych niespodzianek, albo macie wątpliwości chętnie podpowiem w jakim kierunku powinniście podążać przy kupnie czterech kółek.

W kolejnym artykule rozważę formy zakupu pojazdu, tak nowego jak i używanego.

Pozdrawiam!

Dodaj komentarz